Wstałam z łóżka i powędrowałam do łazienki. Kiedy spojrzałam w lustro zobaczyłam moją zmasakrowana twarz. Mój wczorajszy makijaż rozmazał się i wyglądałam jakbym była po zerwaniu. Spojrzałam na włosy.
- Boshe! Wyglądam jakby mnie piorun jebnął! - Spojrzałam na paczkę linków przy lustrze - Ciekawe ile wczoraj paliłam... O cholercia, ja nic nie pamiętam! Wait!* Wczoraj była. impreza u Hazy i Akiriusza... - to wyjaśniało czemu nic nie pamiętam. Wzięłam prysznic. Uwielbiam czuć na sobie strumyki gorącej wody. Jestem wtedy najbardziej zrelaksowana. Wyszłam z pod prysznica, wytarłam się i ubrałam bieliznę. Szybki make-up, włosy na lakier i jestem gotowa. Teraz tylko się ubrać. Podeszłam do szafy i wybrałam z niej najodpowiedniejsze ciuchy na "TEN DZIEŃ"! Czyli dzień w którym zobaczę mojego Niuńka! Widzę go tylko co dwa tygodnie na kółku Otaq, odbywa się ono w innym gimnazjum, ale nauczycielka prowadząca te zajęcia pozwoliła mi przychodzić. Gdyby mi nie pozwoliła, załamałabym się, bo nie widziałabym mojego senpai'a* i mojego ukosianego. Oczywiście mój Niuniek nie wie, że jest mój i nie wie, że ja go nazywam Niuniek. A Senpai to Senpai. On jest był i może niedługo go stracę. Ma siedemnaście lat i szczerze mu życzę żeby nie zdał. Chcę żeby został przy mnie jak najdłużej. Go widuję trochę częściej bo czasami widzę go na mieście, ale Niuniek jest No life'em i go nie widzę już tak często.
*****~` 6 godzin później.
Właśnie miałam wychodzić. Zamknęłam za sobą drzwi i powędrowałam do gimnazjum w którym odbędą się zajęcia. Gimnazjum znajduje się obok mojego bloku, tak więc nie miałam dużo do przejścia.
Weszłam po schodach na trzecie piętro i powędrowałam do klasy. "On" już tam był. serce zaczęło mi szybciej bić. Byłam oczarowana. Koszula w kratę (którą nosi praktycznie cały czas dop.aut.), ciemne jeansy i czarne glany pod kolana. Wyglądał wspaniale! Spojrzał się na mnie i uśmiechnął, a potem podszedł do senpai'a i o czymś rozmawiali.
Tak dawno nie słyszałam ich głosów.
- Ohayo* One-san* - przywitała mnie moja przyjaciółka Haruka Nanase.
- Ohayo Ne-chan*, jak tam organizacja? - zapytałam ale myślałam cały czas o Niuńku.
- A no dobrze, Senpai przyniósł laptopa i mogę wreszcie zacząć prezentacje, Alie mnie tak wkurwia... ykhm... Sumimasen*... denerwuje... - zaśmiałyśmy się i powędrowałyśmy na swoje miejsca. Ne-chan poszła na podwyższenie w klasie aby opowiedzieć o swojej prezentacje.
~`*** Po prezentacji - 2 godziny później
Wyszłam ubrana w płaszczyk z klasy i poszłam w stronę wyjścia ze szkoły.
Momentalnie ktoś podstawił mi haka, zasłonił mi czymś oczy i zatkał usta ręką. Przytrzymał i pociągnął sama nie wiem gdzie. Zaczęłam szarpać się w panice. Ktoś rzucił mnie na ziemie i zaczął rozpinać moje guziki od płaszczyka. Nie wiedziałam co mam robić, bałam się. Ktoś w bezładnym pośpiechu rozbierał mnie, a ja nie mogłam nic z tym zrobić. Spróbowałam go kopnąć nogą ale uniknął mojego uderzenia i zaczął męczyć się z rozpięciem mojego stanika.
- Kurwa... Jaki masz rozmiar spadochronu, co złotko? - kiedy usłyszałam ten głos... To był głos Aliego, nie mogłabym się pomylić. Pojedyncza łza spłynęła po moim poliku. Alie szybko uporał się z zapięciem i zaczął zachłannie ssać moje sutki. Byłam zszokowana.
- Alie, Czemu? - zapytałam cicho licząc na to, że nie usłyszy.
- Bo chcę - odpowiedział. "Bo chcę" - powtórzyłam sobie w myślach. "Jak on tak może!? Bezprawnie! To terroryzm, to... ma rację Jest silniejszy, a jeżeli już to co potem? Co się teraz stanie?" - zapytałam sobie w myślach i zaraz otrzymałam dość brutalną odpowiedź.
- Masz ochotę się ruchać? Bo ja tak...
****************************
Ohayo!
Nie miałem czasu na napisanie więcej ale obiecuję, że następna część będzie dłuższa i ciekawsza :P