Ten oneshot to Yaoi! (boy x boy)
Jeżeli nie lubisz rzeczy tego typu, nie czytaj!
********
Walentynki – światowy dzień miłości i
zakochanych. Piętnastolatek biegł właśnie do sali w której odbywał się trening.
Otworzył drzwi z hukiem.
- Przepraszam za spóźnienie! –
powiedział zasapany. Chciał zrobić krok do przodu ale potknął się o własną nogę
i poleciał w stronę kaprala. Levi złapał go i spojrzał na niego surowo.
- Mogę wiedzieć dlaczego się znów
spóźniłeś? – zapytał kładąc nacisk na „znów”.
- Prze-praszam, ale mój budzik się…
eto-e… zepsuł i no… nie wyrobiłem się… - odpowiedział jąkając się i rumieniąc,
ponieważ było to kłamstwem. Tak naprawdę w pokoju masturbował się przy zdjęciu
swojego kaprala. Od dość długiego czasu był w nim zakochany. Wiedział o tym i
był tego w stu procentach pewny. Kapral Levi znów zmierzył go chłodnym
spojrzeniem i kazał iść na swoje miejsce. Chłopak posłusznie wykonał polecenie.
Kapral wykonywał różne ćwiczenia rozciągające. Kiedy zaczął robić skłony i
przysiady piętnastolatek przyglądał się mu bardzo uważnie. „Nie zauważyłem, że
Levi-sama ma taki seksowny tyłek” – stwierdził w myślach. Kiedy ćwiczenia się
skończyły wszyscy wychodząc przychodzili obok ich nauczyciela, a młody chłopak
wpadł na wyjątkowo szalony pomysł. Przeszedł w tłumie obok obiektu swoich
westchnień i namiętnie ścisną jego lewy pośladek i wsunął mu szybko walentynkę
do kieszeni. Po czym ruszył do wyjścia pewny, że nie zauważył kto to zrobił.
Kiedy już był przy wyjściu.
- Eren Yeager… zostajesz ze mną na
pogaduchy, teraz – powiedział kładąc nacisk na ostatnie słowo. Oczy Erena
rozszerzyły się z zaskoczenia.
- Jak?! – zapytał zaskoczony.
- Potem ci powiem, a teraz chodź ze
mną do mojego gabinetu, czeka cię ostra kara – powiedział uśmiechając się
delikatnie. Piętnastolatek nie mógł uwierzyć swoim oczom widząc uśmiechającego
się kaprala. W jego głowie na myśl o „ostrej karze” tworzyły się sprośne myśli.
******* - W pokoju kaprala.
- Siadaj, na kanapie – powiedział
podchodząc do niego i siadając na fotelu na przeciwko niego.
- Kapralu, to nie ja… To… eee… - Eren
chciał szybko wykręcić się z zaistniałej sytuacji, ale Kapral Levi szybko
znalazł się przy nim i przycisnął palec do ust.
- Ćśśś…. Od jak dawna? – zapytał
całując go po szyi i robiąc mu malinki.
- Od paru miesięcy… Ale jak to
zauważyłeś… No tą walentynkę! – Eren zrobił się cały czerwony.
- Wiesz co? Zdradzę ci moja
największą tajemnicę… Ja kocham się w tobie już od naszego pierwszego
spotkania. Zawsze cię obserwowałem i widziałem każdy twój ruch. Jesteś taki
uroczy kiedy się rumienisz… Mam ochotę cię zerżnąć jak dziwkę – pocałował go
nagle w usta, a chłopak odwzajemnił pocałunek.
- Kapralu? Co teraz? – zapytał lekko
speszony.
- Jak to co teraz? Idioto! Będziemy
się pieprzyć! – rzucił się na zaskoczonego chłopaka i zaczął go rozbierać.
Całował go tak zachłannie jakby nigdy miał go już nie zobaczyć. Jakby ta chwila
liczyła się dla niego najbardziej, a tak właśnie było. Młody Yeager nie opierał
się kapralowi. Wiedział, że teraz jest cały jego. Od zawsze tak było, ale teraz
mógł mu się cały oddać. Ich pocałunki były gorące. Ich ciała były tak rozpalone
jak nigdy, a oni sami tak podnieceni swoja obecnością, tak pochłonięci
dogodzeniem sobie, że nawet nie zauważyli ile czasu spędzili obściskiwując się
na kanapie.
- Chodź na łóżko, teraz zrobimy cos
szalonego – powiedział kapral ciągnąc swojego przyszłego kochanka na jego
łóżko. Ich ubrania zostały rzucone w kąt, ich języki znów złączyły się w
gorącym tańcu, a ich ciała stykały się co chwilę. Wiedzieli czego chcą, byli
tego pewni.
-Niech zgadnę, jeszcze nigdy „Tego”
nie robiłeś? – spojrzał na rumieniącego się chłopaka.
- Nie, a to takie dziwne? Mam piętnaście
lat i zakochałem się w trzydziestolatku, w dodatku tej samej płci co ja…. To
normalne? – spojrzał pytająco na kaprala.
- A czemu nie? Tylko nikt nie może
się o tym dowiedzieć. , proste. – puścił oczko do chłopaka i przewrócił go na
brzuch – spróbuje być delikatny, ale powiedz jak zaboli – włożył w chłopca
jeden palec i zaczął nim poruszać. Mina Erena wykrzywiła się z bólu, ale
wytrzymał to, a już po chwili sprawiało mu to wielka przyjemność. Kapral włożył
w niego dwa palce. Po kilku minutach zamienił palce na penisa. Wszedł w niego
szybko i od razu zaczął robić gwałtowne pchnięcia.
- Aaa… aaahh, Kapralu! – jego jęki
roznosiły się po pokoju. Na szczęście nikt po za pokojem tego nie usłyszał.
Jednak dla bezpieczeństwa Ackerman zakrył jego usta ręką. Sam ledwo
powstrzymywał się od jęków przyjemności.
- Jesteś cholernie ciasny, z wielka
chęcią pomoge ci w rozciągnięciu cię – wyszeptał mu do ucha po czym polizał je.
Zaczął znów robić mu malinki n szyi. Obaj byli u szczytu gdy nagle do jego
pokoju ktoś zapukał. Ackerman wyszedł ze swojego kochanka, wziął koc i lekko
uchylił drzwi.
- Czego! – wściekły, że ktoś przerwał
mu rozrywkę spojrzał na małą dziewczynkę stojącą w drzwiach.
- Kupi pan ciasteczka od harcerki?
- Nie, nie kupię żadnych ciasteczek!
Wara! – zamknął z hukiem drzwi i wrócił do ukochanego.
- Co się stało? – zapytał Eren
- Harcerki… - jęknął zdenerwowany –
Dobra na czym skończyliśmy?
- Na tym, że już dochodziłem, a ty
przerwałeś! – powiedział zawiedziony.
- Oj przepraszam – znów wszedł w
swojego ukochanego – teraz już nie będę przerywać – pocałował chłopaka
namiętnie i wrócił do pierdolenia go. Ten dzień młody Yeager spędził u swojego starszego
kochanka. Był to najlepszy dzień w jego życiu, ale ten dzień mógł powtarzać za
każdym razem następnego dnia i następnego. Teraz był cały swojego mentora i nic
tego nie zmieni…
Hejka!
To znowu ja Aki!
Oneshot LevixEren mi trochę nie
wyszedł (wg mnie) ale mam nadzieje, że się podobało *w*
[Tak musiałem wcisnąć harcerki]