piątek, 16 października 2015

2.Walentynki - Levi x Eren

Uwaga czytelniku!
Ten oneshot to Yaoi! (boy x boy)
Jeżeli nie lubisz rzeczy tego typu, nie czytaj!


********



Walentynki – światowy dzień miłości i zakochanych. Piętnastolatek biegł właśnie do sali w której odbywał się trening. Otworzył drzwi z hukiem.

- Przepraszam za spóźnienie! – powiedział zasapany. Chciał zrobić krok do przodu ale potknął się o własną nogę i poleciał w stronę kaprala. Levi złapał go i spojrzał na niego surowo.

- Mogę wiedzieć dlaczego się znów spóźniłeś? – zapytał kładąc nacisk na „znów”.

- Prze-praszam, ale mój budzik się… eto-e… zepsuł i no… nie wyrobiłem się… - odpowiedział jąkając się i rumieniąc, ponieważ było to kłamstwem. Tak naprawdę w pokoju masturbował się przy zdjęciu swojego kaprala. Od dość długiego czasu był w nim zakochany. Wiedział o tym i był tego w stu procentach pewny. Kapral Levi znów zmierzył go chłodnym spojrzeniem i kazał iść na swoje miejsce. Chłopak posłusznie wykonał polecenie. Kapral wykonywał różne ćwiczenia rozciągające. Kiedy zaczął robić skłony i przysiady piętnastolatek przyglądał się mu bardzo uważnie. „Nie zauważyłem, że Levi-sama ma taki seksowny tyłek” – stwierdził w myślach. Kiedy ćwiczenia się skończyły wszyscy wychodząc przychodzili obok ich nauczyciela, a młody chłopak wpadł na wyjątkowo szalony pomysł. Przeszedł w tłumie obok obiektu swoich westchnień i namiętnie ścisną jego lewy pośladek i wsunął mu szybko walentynkę do kieszeni. Po czym ruszył do wyjścia pewny, że nie zauważył kto to zrobił. Kiedy już był przy wyjściu.

- Eren Yeager… zostajesz ze mną na pogaduchy, teraz – powiedział kładąc nacisk na ostatnie słowo. Oczy Erena rozszerzyły się z zaskoczenia.

- Jak?! – zapytał zaskoczony.

- Potem ci powiem, a teraz chodź ze mną do mojego gabinetu, czeka cię ostra kara – powiedział uśmiechając się delikatnie. Piętnastolatek nie mógł uwierzyć swoim oczom widząc uśmiechającego się kaprala. W jego głowie na myśl o „ostrej karze” tworzyły się sprośne myśli.

 

******* - W pokoju kaprala.

- Siadaj, na kanapie – powiedział podchodząc do niego i siadając na fotelu na przeciwko niego.

- Kapralu, to nie ja… To… eee… - Eren chciał szybko wykręcić się z zaistniałej sytuacji, ale Kapral Levi szybko znalazł się przy nim i przycisnął palec do ust.

- Ćśśś…. Od jak dawna? – zapytał całując go po szyi i robiąc mu malinki.

- Od paru miesięcy… Ale jak to zauważyłeś… No tą walentynkę! – Eren zrobił się cały czerwony.

- Wiesz co? Zdradzę ci moja największą tajemnicę… Ja kocham się w tobie już od naszego pierwszego spotkania. Zawsze cię obserwowałem i widziałem każdy twój ruch. Jesteś taki uroczy kiedy się rumienisz… Mam ochotę cię zerżnąć jak dziwkę – pocałował go nagle w usta, a chłopak odwzajemnił pocałunek.

- Kapralu? Co teraz? – zapytał lekko speszony.

- Jak to co teraz? Idioto! Będziemy się pieprzyć! – rzucił się na zaskoczonego chłopaka i zaczął go rozbierać. Całował go tak zachłannie jakby nigdy miał go już nie zobaczyć. Jakby ta chwila liczyła się dla niego najbardziej, a tak właśnie było. Młody Yeager nie opierał się kapralowi. Wiedział, że teraz jest cały jego. Od zawsze tak było, ale teraz mógł mu się cały oddać. Ich pocałunki były gorące. Ich ciała były tak rozpalone jak nigdy, a oni sami tak podnieceni swoja obecnością, tak pochłonięci dogodzeniem sobie, że nawet nie zauważyli ile czasu spędzili obściskiwując się na kanapie.

- Chodź na łóżko, teraz zrobimy cos szalonego – powiedział kapral ciągnąc swojego przyszłego kochanka na jego łóżko. Ich ubrania zostały rzucone w kąt, ich języki znów złączyły się w gorącym tańcu, a ich ciała stykały się co chwilę. Wiedzieli czego chcą, byli tego pewni.

-Niech zgadnę, jeszcze nigdy „Tego” nie robiłeś? – spojrzał na rumieniącego się chłopaka.

- Nie, a to takie dziwne? Mam piętnaście lat i zakochałem się w trzydziestolatku, w dodatku tej samej płci co ja…. To normalne? – spojrzał pytająco na kaprala.

- A czemu nie? Tylko nikt nie może się o tym dowiedzieć. , proste. – puścił oczko do chłopaka i przewrócił go na brzuch – spróbuje być delikatny, ale powiedz jak zaboli – włożył w chłopca jeden palec i zaczął nim poruszać. Mina Erena wykrzywiła się z bólu, ale wytrzymał to, a już po chwili sprawiało mu to wielka przyjemność. Kapral włożył w niego dwa palce. Po kilku minutach zamienił palce na penisa. Wszedł w niego szybko i od razu zaczął robić gwałtowne pchnięcia.

- Aaa… aaahh, Kapralu! – jego jęki roznosiły się po pokoju. Na szczęście nikt po za pokojem tego nie usłyszał. Jednak dla bezpieczeństwa Ackerman zakrył jego usta ręką. Sam ledwo powstrzymywał się od jęków przyjemności.

- Jesteś cholernie ciasny, z wielka chęcią pomoge ci w rozciągnięciu cię – wyszeptał mu do ucha po czym polizał je. Zaczął znów robić mu malinki n szyi. Obaj byli u szczytu gdy nagle do jego pokoju ktoś zapukał. Ackerman wyszedł ze swojego kochanka, wziął koc i lekko uchylił drzwi.

- Czego! – wściekły, że ktoś przerwał mu rozrywkę spojrzał na małą dziewczynkę stojącą w drzwiach.

- Kupi pan ciasteczka od harcerki?

- Nie, nie kupię żadnych ciasteczek! Wara! – zamknął z hukiem drzwi i wrócił do ukochanego.

- Co się stało? – zapytał Eren

- Harcerki… - jęknął zdenerwowany – Dobra na czym skończyliśmy?

- Na tym, że już dochodziłem, a ty przerwałeś! – powiedział zawiedziony.

- Oj przepraszam – znów wszedł w swojego ukochanego – teraz już nie będę przerywać – pocałował chłopaka namiętnie i wrócił do pierdolenia go. Ten dzień młody Yeager spędził u swojego starszego kochanka. Był to najlepszy dzień w jego życiu, ale ten dzień mógł powtarzać za każdym razem następnego dnia i następnego. Teraz był cały swojego mentora i nic tego nie zmieni…

 

 

 

  Hejka!

To znowu ja Aki!

Oneshot LevixEren mi trochę nie wyszedł (wg mnie) ale mam nadzieje, że się podobało *w*

[Tak musiałem wcisnąć harcerki]

2 komentarze: