środa, 14 października 2015

1. Długi... - cz. I


    Młoda dziewczyna, na oko lat szesnaście wsiadła na swój czarny motor i pomknęła autostradą przed siebie. Jej długie czarne włosy powiewały na wietrze. Dziewczyna kochała szybką jazdę. Czuła się wolna, czując narastającą adrenalinę przyspieszyła. Chciała poczuć więcej. Można by pomyśleć, że to idiotka, że nikt normalny nie jeździ tak szybko. Że chce się zabić. Nic bardziej mylnego. Za dziewczyną jechało dwóch motocyklistów. Szybko wyciągnęła swój MP5K i zaczęła strzelać w ich stronę. Natychmiastowo pozbyła się dwóch konfidentów i pomknęła dalej.

Od trzech miesięcy była śledzona przez grupę terrorystów, za zabranie ich dokumentów, robienie zdjęć i kamerowanie ich posiedzeń, oraz szpiegowanie i zabijanie ważnych ludzi z tej organizacji. Dziewczyna wjechała do miasta. Szybko pojechała na miejsce w którym miała umówione spotkanie ze swoim zleceniodawcą. Zatrzymała się przy mężczyźnie w brązowym płaszczu. Wyglądał na około trzydzieści dwa lata.

- Jesteś pewna, że nikt cię nie śledzi? – zapytał podejrzliwym tonem.

- tak, ale było ich dwóch… chyba mnie nie docenili. Szybko sobie z nimi poradziłam – zapewniła pracodawcę.

- Masz dokumenty i resztę? – zapytał szybko po czym wyciągnął rękę w stronę dziewczyny.

- Tak, mam…-wyciągnęła pendrive i dokumenty po czym wręczyła je mężczyźnie – wszystkie zdjęcia i nagranie jest na tym, a jeżeli coś będzie nie tak to mam jeszcze pięć kopii. Mężczyzna szybko przejrzał dokumenty i wyciągnął kopertę z pieniędzmi. Dał kopertę dziewczynie.

- Dobra, a teraz spieprzaj za nim ktoś nas tu zobaczy – dziewczyna zastosowała się do polecenia i szybko odjechała. Sama nie wiedział jeszcze gdzie jedzie, ale jeszcze nigdy nie była w Kalifornii i chciała pozwiedzać. Zatrzymała się w jakimś hotelu. „Muszę sobie jutro załatwić obywatelstwo u Maxa” – pomyślała i położyła się na łóżku. Ledwo przymknęła oczy, a usłyszała pukanie do drzwi. Wstała, wzięła do ręki swój MP5K i delikatnie otworzyła drzwi. Drzwi zostały popchnięte gwałtownie do przodu odpychając tym samym dziewczynę, która nie złapała równowagi i przewróciła się, upuszczając swoja broń.

- Pieprzona gówniaro! Myślałaś, że jak wyjedziesz z miasta to o tobie zapomnę?! No to się pomyliłaś! – do jej pokoju wszedł siwowłosy, wysoki, napakowany mężczyzna. Ubrany był w czarna skórzana kurtkę, ciemne jeansy z łańcuchami i Glany z trzema klamrami i metalowymi kolcami. Miał żółte oczy i blizny na twarzy. Dziewczyna przestraszona szukała wzrokiem swojego MP5K. Zanim go spostrzegła mężczyzna zdążył do niej podejść i ją podnieść. Była słabsza.

- Gdzie moje pieniądze!? – jego głos był twardy i donośny.

- Daj mi jeszcze czas! – krzyknęła zrozpaczona.

- Kurwa jaki czas?! Dawałem ci już dwie szanse! Gdzie moje pieniądze?! – dziewczyna została rzucona na ziemię. Mężczyzna do niej podszedł i ukucnął przy niej.

- Powiedz gdzie są moje pieniądze albo nie będę już taki miły – dziewczyna spojrzała na niego błagalnie.

- Proszę daj mi jeszcze trochę czasu! Błagam! – facet pokręcił głową, wstał i spojrzał na nią z góry. Stał chwile w milczeniu. Dziewczyna przypatrywała mu się i zastanawiała co teraz się z nią stanie. Wiedziała, że nie da jej czasu i już nie będzie traktował jej tak ulgowo jak wcześniej.

 

Gwałtowne kopnięcie w brzuch. Dziewczyna odleciała pod ścianę, plując śliną z krwią. Mężczyzna znów do niej podszedł, podniósł ją jedną ręką i zaczął dusić.

Dziewczyna próbowała mu się jakoś wyrwać ale wiedziała, że jej się to nie uda. Obraz przed oczami zaczynał jej się zamazywać. Poczuła lecące po jej polikach łzy.

- Pro-szę… - wycharczała dalej duszona. Mężczyzna nie zamierzał przestać. Rzucił ją na łóżko. Dziewczyna wiedziała, że teraz już nie ucieknie i spodziewała się najgorszego. Facet zdjął kurtkę. Podszedł do łóżka i usiadł na dziewczynie.

- Pozwól, że obiję ci ten twój śliczny ryjek, okej? – uśmiechnął się obleśnie. Dziewczyna chciała krzyknąć, zawołać chociażby pomoc ale mężczyzna był szybszy. Padły pierwsze ciosy, potem kolejne. Dziewczyna nie wiedziała już od jakiego czasu jest bita. Była jednak pewna, że na tym to się nie skończy. Miała rozbity łuk brwiowy, złamany nos i pluła krwią, jej twarz ociekała krwią. Na szczęście nie wybił jej jeszcze żadnych zębów. Skończył. Nie czuła przez dłuższą chwilę żadnych uderzeń i tego bała się najbardziej. Poczuła jego usta na swoich. Nie chciała tego. Ostatkiem sił próbowała mu się wyrwać. Wiedziała co się zaraz stanie. Łzy ciekły z jej oczy strumieniami. Bała się…

 

 

                                                              C.D.N.

 

 

Hejka! Oto pierwsza część tego co zamówiła Taresha!

Podoba się? Mam nadzieję  :D

 

 

1 komentarz:

  1. Przeczytałam i czekam na dalszą część!
    Dziś jeszcze napiszę ci co masz mi napisać XD
    O to ma być hentai :*

    OdpowiedzUsuń